sobota, 8 września 2007

Na rozpoczęcie kampanii wyborczej


Tłum nie leczonych

 

Gdy pozapala blada jutrzenka

na ciemnym niebie świateł bez liku

ciężko się budzi, od zmartwień stęka

tłum nie leczonych schizofreników

 

Przez cały tydzień łamią Dekalog

aż do niedzielnej Świętej Komunii

i do lepszego życia się palą

lecz za nic nie chca wchodzić do Unii

 

Brak im poczucia wszelkiej proporcji

 myśl rozsądniejsza mózgów nie wierci

są przeto naraz przeciw aborcji

i jak najbardziej za karą śmierci

 

Wiernie słuchając Radia Maryja

ciskają gromy na antychrystów

po czym chwil parę nawet nie mija

i dają głos swój na postkomunistów

 

Kiedy to widzę, chętka mnie chwyta

by rzec, że na tym najlepszym z światów

nasza kochana Rzeczpospolita 

to taki większy szpital wariatów

 

W owym szpitalu w dzień i noc ciemną

łakną terapii liczni pacjenci

niestety, łakną jej nadaremno

bowiem lekarze też są walnięci.

 

Spotkać tu można schorzenia rzadkie

trudno je w krótkim wierszu wyliczyć

lecz najgroźniejszym, stadnym przypadkiem

są nie leczeni schizofrenicy.

 

Wojciech Młynarski (2000)


komentarze (3)

W Temacie Maci - wtemaciemaci.salon24.pl

środa, 5 września 2007

Rejestracja agentów obcego wpływu


W USA każdemu wolno prowadzić działalność lobbystyczną lub public relations jaka mu się tylko podoba. Z jednym zastrzeżeniem - jeśli prowadzi ją na rzecz zagranicznego mocodawcy, musi się najpierw zarejestrować w Ministerstwie Sprawiedliwości.  

Ustawa o rejestracji agentów obcego wpływu, Foreign Agents Registration Act (FARA) została wprowadzona w 1938 roku, w związku z prowadzeniem propagandy nazistowskiej w USA przez sympatyków hitleryzmu.  

Rejestracji w myśl FARA podlega każdy, kto:


1. Bierze udział w działaności politycznej w USA na rzecz obcego państwa.

2. Występuje w charakterze dostawcy działań i usług public relations dla zagranicznego mocodawcy.

3. Gromadzi lub rozprowadza w USA dla zagranicznego mocodawcy dowolne rzeczy mające wartość.

4. Reprezentuje interesy zagranicznego mocodawcy przed jakimkolwiek urzędem lub urzędnikiem Stanow Zjednczonych 


"Zagraniczny mocodawca" jest zdefiniowany przez ustawę FARA jako: zagraniczny rząd, zagraniczna partia polityczna, każda osoba fizyczna lub organizacja mająca miejsce stałego zamieszkania lub siedzibę poza terytorium  USA.

Osoby podlegające rejestracji FARA muszą zarejestrować się w Ministerstwie Sprawiedliwości (Department of Justice) i dostarczyć informacje dotyczące typu umowy lub ugody z mocodawcą oraz rozliczenie dochodów i wydatków obejmujące fundusze otrzymane od mocodawcy. Formularze z podanymi informacjami są dostępne publicznie. Informacja musi być aktualizowna co sześć miesięcy.

Wszystkie materiały informacyjne lub propagandowe rozpowszechniane w USA, a związane z interesami mocodawcy muszą być opatrzone czytelną klauzulą oświadczenia, że zawarta w nich informacja jst rozpowszechniania przez agenta wpływu w imieniu mocodawcy. Kopie wszystkich materiałow muszą zostać zdeponowane w biurze US Attorney General (z grubsza - rownoważnik polskiego ministra sprawiedliwosci).

Każdy agent obcego wpływu może być wezwany do złożenia wyjaśnień przed komisjami parlamentarnymi Kongresu USA; zgłaszając się do złożenia zeznań musi przedstawić aktualny certyfikat rejestracyjny FARA.

Każdy agent obcego wpływu musi prowadzić sprawozdawczość ze swojej dzialalności. Sprawozdania podlegają inspekcji na każde żądanie Ministerstwa Sprawiedliwości
 
Niedopełnienie obowiązku rejestracyjnego lub wymagań przewidzianych ustawą FARA jest karane grzywną do $10,000 i/lub więzieniem do lat pięciu.

Dyplomaci nie podlegają postanowieniom ustawy

http://www.access.gpo.gov/uscode/uscmain.html
http://www.access.gpo.gov/nara/cfr/waisidx_06/28cfr5_06.html
http://www.usdoj.gov/criminal/fara/index.html
TITLE 22--FOREIGN RELATIONS AND INTERCOURSE 
CHAPTER 11--FOREIGN AGENTS AND PROPAGANDA
SUBCHAPTER II--REGISTRATION OF FOREIGN PROPAGANDISTS
  • Sec.  611. Definitions.
  • Sec.  612. Registration statement.
  • Sec.  613. Exemptions.
  • Sec.  614. Filing and labeling of political propaganda.
  • Sec.  615. Books and records.
  • Sec.  616. Public examination of official records; transmittal of records and information.
  • Sec.  617. Liability of officers.
  • Sec.  618. Enforcement and penalties.
  • Sec.  619. Territorial applicability of subchapter.
  • Sec.  620. Rules and regulations.
  • Sec.  621. Reports to Congress.
Przecie to jest gotowa ustawa antyukładowa! Wystarczy przetłumaczyć, dostosować terminologię do polskiego systemu prawnego i przeprowadzić przez Sejm. Ustawa nie ogranicza nikomu jego konstytucyjnych praw - wymaga jedynie, by kto działa na korzyść obcego mocodawcy, czynił to jawnie.

Obawiam się, że w Polsce klauzulą "rozpowszechniono w imieniu obcego mocodawcy" trzeba by opatrzyć na stałe niektóre gazety, a także wyświetlać ją stale u dołu ekranu w niektórych programach TV...


PS. Interesujące polonicum:

Jedyni wymienieni w raporcie DoJ za 2006 rok lobbyści dla Polski w USA posiadający wymaganą rejestrację FARA, to:

http://www.usdoj.gov/criminal/fara/links/annualrpts.html

POLAND:

 

McGuireWoods Consulting, LLC          #5408  

1050 Connecticut Avenue, N.W. 

Suite 1200 

Washington, DC 20036 

Embassy of the Republic of Poland     

Nature of Services: Lobbying 

The registrant agreed to arrange a meeting with a Senator on the subject of U.S.-Poland bilateral issues, and on immigration issues. 

Finances:  None Reported

 

Polish National Tourist Office, New York          #4762  

5 Marine View Plaza 

Suite 208 

Hoboken, NJ 07030

 

Ministry of Sports & Tourism of the Republic of Poland     

Nature of Services: Promotion of Tourism 

The registrant participated in various trade shows and arranged seminars promoting tourism to Poland. 

$231,755.93 for the six month period ending February 28, 2006

 

White & Case, LLP          #2759  

1155 Avenue of the Americas 

New York, NY 10036-2787 

Poland Ministry of Privatization     (t) 

Nature of Services: Legal and Other Services 

The registrant provided general legal representation to the foreign principal. 

Finances:  None Reported 


W 2004 roku, jedyne rejestracje FARA należały do:

Polish National Tourist Office, New York          #4762  

5 Marine View Plaza 

Suite 208 

Hoboken, NJ 07030 


White & Case, LLP          #2759  

1155 Avenue of the Americas 

New York, NY 10036-2787 


Wychodzi zatem niestety na to, źe osoby prywatne i organizacje polonijne usiłujące wydusić w 2004 roku od rządu USA zniesienie wiz wjazdowych dla obywateli polskich  - w myśl instrukcji dyplomacji polskiej i rezolucji Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 12 czerwca 2003 r. w sprawie zniesienia obowiązku wizowego dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej podróżujących do Stanów Zjednoczonych Ameryki (Monitor Polski z 2003 r. Nr 34, poz. 438) - czyli Polish American Political Action Committees i American Polish Advisory Council, zaangażowane w akcję lobbystyczną na rzecz zniesienia wiz prowadzoną pod nazwą "Polish American Agenda for 2004" - działały nielegalnie, a ich członkom groźą kary.


Fakt istnienia rezolucji sejmowej z dn. 12 czerwca 2003 roku jest bezpośrednim dowodem, że zniesienie wiz do USA stanowi - z amerykańskiego punktu widzenia - cel polityczny zagranicznego mocodawcy. Tym samym, wygląda na to, że PAPAC i APAC działały na rzecz zagranicznego mocodawcy bez wymaganej prawnie rejestracji FARA.


Znamiennie, FARA Registration Unit. zajmująca się także ściganiem przestępstw i wykroczeń przeciwko FARA, jest częścią Counterespionage Section (CES), National Security Division (NSD), Department of Justice,1400 New York Avenue, N.W. Washington, D.C. 20530. Phone: (202) 514-1187.




komentarze (3)

W Temacie Maci - wtemaciemaci.salon24.pl

poniedziałek, 3 września 2007

Salon 24 stawia do pionu Washington Post

W Temacie Maci - wtemaciemaci.salon24.pl

2007-09-03, 15:25:10
Nie chce mi się wszystkiego tego tłumaczyć na polski, więc znających angielski zapraszam  do przeczytania u źródła ciekawego przypadku ingerencji cenzuralnej Washington Post dokonanej na korzyść władz RP – żeby wreszcie dać odpór mamrotaniu na temat, jak to amerykański sojusznik Polskę lekceważy i z Polską się nie liczy. 

A było tak: 

29 sierpnia 2007 r., ambasador RP w Waszyngtonie Janusz Reiter udzielił stanowczej nagany Kongresowi Stanów Zjednoczonych za niezniesienie obowiązku uzyskiwania wiz turystycznych do USA przez obywateli polskich: 

http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2007/08/28/AR2007082801439.html 

Szanse na jakikolwiek rezonans nagany ambasadora w kołach mających cokolwiek do powiedzenia w kwestii wiz amerykanskich były naturalnie takie same, jak na zniesienie wiz w wyniku:

-
            rezolucji
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 12 czerwca 2003 r. w sprawie zniesienia obowiązku wizowego dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej podróżujących do Stanów Zjednoczonych Ameryki (Monitor Polski z 2003 r. Nr 34, poz. 438), domagającej się zniesienia wszystkich w ogóle wiz amerykańskich dla Polaków,

albo skromniejszej 

-            rezolucji Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 lipca 2005 r. w sprawie zniesienia obowiązku wizowego dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej podróżujących do Stanów Zjednoczonych Ameryki w celach turystycznych na okres do 90 dni (Monitor Polski z 8 sierpnia 2005 Nr 46 poz. 628), domagającej się jedynie zniesienia wiz turystycznych.


Nota bene, tekst rezolucji senackiej z 2005 roku podaje, że Senat RP domagał się od USA zniesienia wiz m.in. "w trosce o dobro wielomilionowej społeczności polonijnej w Stanach Zjednoczonych". Bóg zapłać, ale z czyjego mandatu? 

Zdecydowana większość około 9-milionowej Polonii amerykańskiej posiada obywatelstwo amerykańskie, obywa się wybornie bez ochrony ich dóbr osobistych i materialnych przez RP, nie włada językiem polskim, więc nawet nie wie, jak bardzo Stary Kraj dba o to ich dobro (Monitor Polski jest, jak sama nazwa wskazuje, tylko po polsku), oraz w przygniatającej większości nie posiada polskich paszportów.

Konsulaty RP w USA wydają około 25 000 10-letnich polskich paszportów rocznie, co wskazuje na liczbę 200-250 000 paszportów polskich znajdujących się w rękach Polakow zamieszkałych w USA. 

Liczba Polaków głosujących w USA w polskich wyborach prezydenckich i parlamentarnych jest znikoma, ogólna liczba rejestrujących się do głosowania w konsulatach polskich w USA nie przekracza kilkunastu tysięcy. Tym bardziej  wzruszająca jest ta troska senatorów o dobro "wielomilionowej społeczności polonijnej" w Stanach Zjednoczonych. 

Ale do rzeczy. Jak to jest tam w zwyczaju, Washington Post zaprosił czytelnikow do komentowania gniewnej filipiki ambasadora.Zdenerwowany arogancją amb. Reitera, komentator z salonu 24, Dr 007, skomentował jego wystąpienie, a kopię umieścił w komentarzach do mojego bloga w salonie : 

http://wtemaciemaci.salon24.pl/30015,index.html#comment_460079

 Cztery godziny później, Washington Post usunął ten tekst, a do boju ruszyli ławą zawodowi komentatorzy antypolonijni z Polski, w niektórych kołach żartobliwie zwani Wojskami Łączności z Polonią, rozpoznawalni natychmiast po stylu, oraz poputczycy i poputczyce. Jeden komentarz polskiej poputczycy zasługuje na przytoczenie w całości:

 beata_jannasz wrote:

Sorry , I'm Polish (dual Polish - German citizenship) living in Warsaw (that's in Poland if you don't know).. and I can't agree with this article . If I wanna go shopping, I go to Rome or Milan. Don't feel like looking at all those niggers and cockroaches in the Big Apple.

http://tinyurl.com/2tr35c

Postanowiłem wtedy interweniować i zrekonstruowalem komentarz Dr 007, kopiując go z powrotem do Washington Post ze swojego błoga. Dzięki wsparciu innych angielskojęzycznych salonowiczów, wolność słowa w końcu zwyciężyła, Dr 007 znowu umieszcza komentarze w Washington Post bez przeszkód, a redakcji WP przywrócony został pion moralny.

Wszystko więc skończyło się dobrze, ale ja zostalem z dręczącym mnie pytaniem:

Na czym właściwie polega tragikomiczna obsesja narodowa na punkcie zniesienia wiz do USA, skoro każda na ten temat dyskusja przyciąga liczne głosy na temat, jak Polakom zupełnie, ale to zupełnie na tym nie zależy, i jak okropnym krajem są Stany Zjednoczone?  

No i jeszcze, jak uwłaczające polskiej godności narodowej jest odwiedzanie Nowego Jorku – miasta "czarnuchów i karaluchów". Uwielbiam odwagę w gębie, ale spróbujcie, drodzy Rodacy z Kraju,  zwrócić się do kogokolwiek na ulicy na Manhattanie, a jeszcze lepiej w Harlemie, per  'nigger' i opowiedzcie, co było dalej. 

Naturalnie o ile dostaniecie wizę, bo właściwie dlaczego Amerykanie mielby wpuszczać do siebie ludzi, którzy ich aż tak nienawidzą.
komentarze (11)