sobota, 18 lutego 2012

Gołębica śmierci

"Pesymista widzi trudności w każdej szansie,optymista widzi szansę w każdej trudności" - Winston Churchill


Niedorzeczniczka prasowa Ministerstwa Eutanazji zwięźle i przejrzyście objaśnia dziennikarzowi TOK FM, co w interesie państwa mają uczynić w Polsce starzy, chorzy i biedni, którzy nie mają na leki. Te, co miały stanieć, ale jakoś tak się samo porobiło, że zdrożały. Nad tym niewytłumaczalnym zjawiskiem natury Ministerstwo obecnie pracuje, i już za dwa miesiące ten fakt potwierdzi. W międzyczasie starzy, chorzy i biedni mają robić to, czego Ojczyzna, budżet państwa i ministerstwo eutanazji od nich oczekują, bo przecież Ministerstwo nie po to się męczy i pracuje oraz płaci niedorzeczniczce, żeby oni mogli żyć dalej.




Proszę zwrócić uwagę na mistrzostwo i kryształową jasność, z jakimi niedorzeczniczka potrafi przekazać intencje swoich szefów, nie używając przy tym nadmiaru słów i nie powodując zaniepokojenia społecznego.

Nie każdy tak potrafi. Ale ta pani potrafi, bo ona się znajduje się na topie swego zawodu. Nie dość, że jest trenerem (elokucji? akrobacji na trapezie?) w Polskiej Akademii Public Relations, to jeszcze była nawet swego czasu rzecznikiem prasowym PAPR, czyli rzecznikiem producenta rzeczników. To zobowiązuje.






Talent pani Agnieszki został doceniony:



MINISTERSTWO ZDROWIA
BIURO PRASY I PROMOCJI
Warszawa, 16.01.2012 roku
Komunikat w sprawie powołania rzecznika prasowego Ministra Zdrowia
Minister Zdrowia zawiadamia, że z dniem 16.01.2012 r. upoważnił Panią Agnieszkę Gołąbek do pełnienia funkcji Rzecznika Prasowego Ministra Zdrowia. 

Zmiany organizacyjne wynikają z chęci usprawnienia polityki informacyjnej resortu, szczególnie w trakcie wprowadzania tak ważnych dla pacjentów i środowisk medycznych zmian systemowych. Minister Zdrowia jest przekonany, że Pani Agnieszka Gołąbek będzie prowadzić sprawną i wychodzącą naprzeciw dziennikarzom politykę informacyjną resortu. 

W dniu dzisiejszym uruchomiony został również oficjalny profil Ministerstwa Zdrowia na portalu Twitter pod adresem http://twitter.com/MZ_Rzecznik.
Kontakt dla mediów:
Rzecznik Prasowy, Agnieszka Gołąbek
tel. kom. 784 005 898,


Kiedy tylko rżnięcie głupa zostanie konkurencją olimpijską, światowe zasoby złota nie wystarczą na medale dla tej pani. Przed objęciem stanowiska w Ministerstwie Eutanazji, pracowała … no gdzie? … gdzie?... pomyślcie chwilę, gdzie mógł być przedtem doceniony jej samorodny talent w zakresie… no właśnie, w jakim zakresie? 

Otóż ta pani pracowała w Centrum Informacyjnym Rządu oraz Kancelarii pana Prezesa Rady Ministrów, skąd wyniosła nie tylko t talent medialny, ale i wyśmienite samopoczucie.





Rodacy z Kraju – emigrujcie, jeśli życie wam miłe.

Biedni już jesteście, a z czasem będziecie starzy i chorzy.

piątek, 20 stycznia 2012

Mundur kpt. Protasiuka a kontekst sytuacyjny


Rosemann pisze:

rosemann.salon24.pl/382142,kto-pilotowal-tupolewa-kontekst-sytuacyjny

Wracając jednak do pana Laska, Millera, Anodiny i „kontekstu sytuacyjnego”. Czy ktoś mi wreszcie wyjaśni gdzie znaleziono ciała Protasiuka i Grzywny? Czy ktoś powie mi gdzie znajduje się ten „sektor pierwszy” jeśli weźmie się pod uwagę wskazane w raportach położenie szczątków kabiny pilotów oraz sąsiadujące z nimi szczątki innych części aeroplanu?


Mało tego - kto objaśni w jaki sposób jest fizycznie możliwe że, w warunkach gdy przednia część kadłuba samolotu znikła w większości, a kokpit w całości, rodzinie kpt. Protasiuka oddano jego mundur w ogólnie niezłym stanie?



http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20101014&id=po01.txt

Nasz Dziennik, czwartek, 14 października 2010, Nr 241 (3867)

Jakie rzeczy osobiste Rosjanie zwrócili rodzinie?

L.P.: - Synowa dostała mundur, ale my go jeszcze nie widzieliśmy. Podobno jednak był czysty i cały, czyli nie brudzony błotem - jak w pozostałych przypadkach. Jedynie bardzo mocno pachniał paliwem.

W.P.: - Koledzy Syna dali nam jeszcze jego czapkę, która była na nabożeństwie. Teraz ma ją wnuczek.

Jeśli więc mundur był czysty, a sam kokpit nie uległ tak dużemu zniszczeniu jak pozostałe części samolotu, to dlaczego tak dużo czasu zajęło znalezienie ciała Państwa Syna?

W.P.: - Też chcielibyśmy to wiedzieć! Przecież co jak co, ale zlokalizować pilotów, to był najmniejszy problem - chociażby ze względu na miejsce. To wszystko jest bardzo dziwne. Nawet nie wiemy, czy w tej trumnie, którą dostaliśmy, jest chociaż kawałek naszego dziecka...

L.P.: - Otrzymaliśmy przecież jedynie akt zgonu. Żadnego dokumentu potwierdzającego badania DNA, potwierdzającego tożsamość naszego Syna, nie mamy. Nikt z rodzin nic takiego nie dostał. To skandal!

Będą Państwo domagać się ekshumacji i ponownej sekcji zwłok?

W.P.: - Pani redaktor, to jest jak walka mrówki ze słoniem. Ja niczego dobrego po Rosjanach się nie spodziewam. Służyłem kiedyś z nimi w wojsku i wiem, jaki to jest naród, jak przełożeni potrafią być bezwzględni.

Jeżeli mundury gen. Andrzeja Błasika i wiceadm. Andrzeja Karwety, dowódcy MW, są
w stanie takim jak opublikowano w polskiej prasie:

text describing the image


to jakim cudem mundur kapitana Protasiuka, który albo pilot miał na sobie, albo wisiał na wieszaku w samym kokpicie, lub w schowku w bezpośrednim sąsiedztwie kokpitu, który podobno uległ całkowitemu zniszczeniu, został opisany przez jego rodziców jako "czysty i cały, czyli nie brudzony błotem - jak w pozostałych przypadkach. Jedynie bardzo mocno pachniał paliwem..."


niedziela, 15 stycznia 2012

Mane, tekel, fares



www.tvn24.pl/-1,1731324,0,1,ze-strony-mak-zniknely-dokumenty-smolenskie,wiadomosc.html


Panie premierze, ze strony MAK zniknęły dokumenty smoleńskie.
Czas na pana, pora porządkować swoje sprawy.