http://www.lavoixdunord.fr/France_Monde/Breves/2010/04/10/article_un-avion-avec-le-president-polonais-a-bo.shtml
wtorek, 28 lutego 2012
Ugięcie czasoprzestrzeni?
http://www.lavoixdunord.fr/France_Monde/Breves/2010/04/10/article_un-avion-avec-le-president-polonais-a-bo.shtml
sobota, 18 lutego 2012
Gołębica śmierci
Nie każdy tak potrafi. Ale ta pani potrafi, bo ona się znajduje się na topie swego zawodu. Nie dość, że jest trenerem (elokucji? akrobacji na trapezie?) w Polskiej Akademii Public Relations, to jeszcze była nawet swego czasu rzecznikiem prasowym PAPR, czyli rzecznikiem producenta rzeczników. To zobowiązuje.
MINISTERSTWO ZDROWIA
BIURO PRASY I PROMOCJI
|
Warszawa, 16.01.2012 roku
|
Rzecznik Prasowy, Agnieszka Gołąbek
tel. kom. 784 005 898,
|
|
piątek, 20 stycznia 2012
Mundur kpt. Protasiuka a kontekst sytuacyjny
Rosemann pisze:
rosemann.salon24.pl/382142,kto-pilotowal-tupolewa-kontekst-sytuacyjny
Wracając jednak do pana Laska, Millera, Anodiny i „kontekstu sytuacyjnego”. Czy ktoś mi wreszcie wyjaśni gdzie znaleziono ciała Protasiuka i Grzywny? Czy ktoś powie mi gdzie znajduje się ten „sektor pierwszy” jeśli weźmie się pod uwagę wskazane w raportach położenie szczątków kabiny pilotów oraz sąsiadujące z nimi szczątki innych części aeroplanu?
Mało tego - kto objaśni w jaki sposób jest fizycznie możliwe że, w warunkach gdy przednia część kadłuba samolotu znikła w większości, a kokpit w całości, rodzinie kpt. Protasiuka oddano jego mundur w ogólnie niezłym stanie?
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20101014&id=po01.txt
Nasz Dziennik, czwartek, 14 października 2010, Nr 241 (3867)
Jakie rzeczy osobiste Rosjanie zwrócili rodzinie?
L.P.: - Synowa dostała mundur, ale my go jeszcze nie widzieliśmy. Podobno jednak był czysty i cały, czyli nie brudzony błotem - jak w pozostałych przypadkach. Jedynie bardzo mocno pachniał paliwem.
W.P.: - Koledzy Syna dali nam jeszcze jego czapkę, która była na nabożeństwie. Teraz ma ją wnuczek.
Jeśli więc mundur był czysty, a sam kokpit nie uległ tak dużemu zniszczeniu jak pozostałe części samolotu, to dlaczego tak dużo czasu zajęło znalezienie ciała Państwa Syna?
W.P.: - Też chcielibyśmy to wiedzieć! Przecież co jak co, ale zlokalizować pilotów, to był najmniejszy problem - chociażby ze względu na miejsce. To wszystko jest bardzo dziwne. Nawet nie wiemy, czy w tej trumnie, którą dostaliśmy, jest chociaż kawałek naszego dziecka...
L.P.: - Otrzymaliśmy przecież jedynie akt zgonu. Żadnego dokumentu potwierdzającego badania DNA, potwierdzającego tożsamość naszego Syna, nie mamy. Nikt z rodzin nic takiego nie dostał. To skandal!
Będą Państwo domagać się ekshumacji i ponownej sekcji zwłok?
W.P.: - Pani redaktor, to jest jak walka mrówki ze słoniem. Ja niczego dobrego po Rosjanach się nie spodziewam. Służyłem kiedyś z nimi w wojsku i wiem, jaki to jest naród, jak przełożeni potrafią być bezwzględni.
| 