piątek, 29 maja 2009

Wysiedlenia, wypędzenia, czystki etniczne

Fragmencik z Rzepy:

"W ten sposób zrównuje się wszystkie wysiedlenia, wypędzenia, czystki etniczne: Ormian, Hutu, Albańczyków, Serbów, Polaków, Niemców, Tatarów i Tamilów. Wszyscy są takimi samymi ofiarami, niezależnie od tego, jakibył powód wysiedleń. A powód wysiedleń Niemców po przegranej Trzeciej Rzeszy był poważny (i niezależny od Polaków czy Czechów), a w tym zjednoczeniu wszystkich ofiar to wszystko umyka i się rozmywa."


http://blog.rp.pl/haszczynski/2009/05/28/co-jest-w-odezwie-cdu-i-csu/

No tak. Co za brednie. Jak wy śmiecie, dranie! Jak można równać Polaków z kimkolwiek, to świętokradztwo. Przecież wszyscy wiedzą, a jak nie wiedzą, to powinni, że Polska jest Pierwszą Ofiarą. W porównaniu do polskiej überofiary żadnych innych ofiar nigdzie nie ma i nigdy nie było, a wszyscy ci uzurpatorzy i pretendenci do statusu ofiar, Ormianie, Hutu, Albańczycy, Serbowie, Niemcy, Tatarzy i Tamile - do pięt Polakom nie dorastają.

Uzasadnienie: no bo były poważne powody by wygnać Niemców, a zresztą to nie my, to (...szeptem...) Stalin, ten Gruzin.

No tak, ale Tutsi też mieli bardzo poważne powody by wygnać Hutu, mianowicie ludobójstwo popełnione przez Hutu na Tutsi. Turcy nigdy nie lubili Ormian. Serbowie z Albańczykami od zawsze byli na noże, często dosłownie. Tamili z Syngalezami dzieli wszystko, od religii poprzez język po alfabet.

Każdy zawsze ma jakąś odpowiedź na pytanie dlaczego wygnał bliźniego swego, oraz bardzo poważne i nie dopuszczające sprzeciwu powody. Ale co z tego? Jaki wypędzony z domu przyzna, że ten, co go wypędził, działał jak nabardziej fair, bo miał poważne powody?

Tak trzymać, a już wkrótce nikt nie będzie wiedział, o co Polakom chodzi z tymi wypędzeniami. Mało kto poza Polską rozumie to już teraz. Argumenty 'nasza krzywda większa' i 'nasza racja lepsza' coraz słabiej przemawiają do urodzonych w - dajmy na to - 1990 roku.


-----------------------------------------------------------------
I jeszcze jedno, eksperci od wypędzeń:

Z Kartą Polaka daleko zajechać się nie da

Ustawa o Karcie Polaka miała w zamierzeniu jej twórców podtrzymywać więź z Ojczyzną naszych rodaków ze Wschodu. Okazuje się, że praktyka daleko odbiega od ideału. Polacy są drobiazgowo odpytywani na granicy przez naszych celników na temat celów przyjazdu, a samo powołanie się na Kartę Polaka wywołuje... śmiech.

- Muszą mieć na przykład zaproszenie na jakąś imprezę kulturalną, bo Karta Polaka jest uznawana za taką "wizę kulturalną". Trzeba wykazać, gdzie się jedzie konkretnie i w jakim celu. I o to pytają nie Rosjanie, ale nasi celnicy. Można by ich rzeczywiście nazwać w tym wypadku "pogranicznikami" z rosyjska, bo to taka mentalność, choć jest to nieładny rusycyzm - komentuje zmagania naszych rodaków z celnikami dr Robert Wyszyński ze Związku Repatriantów Rzeczypospolitej. Jego zdaniem, posiadacze Karty Polaka, niestety, nie mogą swobodnie przyjeżdżać do Polski, gdziekolwiek by chcieli. - To jest działalność Ministerstwa Spraw Zagranicznych - tak to zinterpretowali - ocenia dr Wyszyński.

Graniczne incydenty wymierzone przeciwko naszym rodakom legitymującym się Kartą Polaka potwierdza Andrzej Mieciak, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej, oddziału w Mościskach. Według niego, powoływanie się na ten dokument wywołuje czasem salwy śmiechu wśród celników, a nawet ordynarne uwagi.

- Faktycznie nam, Polakom, Karta Polaka nie daje jakiegoś udogodnienia przy przekraczaniu granicy. Celnicy mówią, że nie jest to dla nich żaden dokument. Poznają nas po wizach wydawanych na 365 dni. Zadają dużo zbędnych pytań: "Gdzie jedziesz? Po co? Dlaczego?" itd. Obywatelom polskim takich upokarzających pytań nie stawiają, traktują nas na równi z Ukraińcami. Nie mamy żadnych przywilejów w związku z posiadaniem Karty Polaka - twierdzi Mieciak. Polacy na przejściu granicznym muszą długo czekać, nawet gdy nie ma kolejki. - Nie wiem, czy jest to sztucznie i celowo robione. Niedawno występowałem w TV Polonia. Powiedziałem, że mam zaproszenie do telewizji i że mogę nie zdążyć - spotkałem się z odpowiedzią odmowną: "Proszę wrócić do kolejki".

Oburzony sytuacją na polsko-ukraińskich przejściach granicznych jest Adam Lipiński (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą. - Oczywiście, że nie taka była intencja ustawodawcy. To jest skandal, co się dzieje - uważa Lipiński. Zapewnia, iż zajmie się sprawą bardzo dokładnie. - Zażądam wyjaśnień od Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, ale muszę to sprawdzić. Wprowadzając Kartę Polaka, czuliśmy opór niektórych urzędników MSWiA oraz z innych resortów. Obawiam się, że ten opór, który wtedy wyczuwaliśmy, teraz może być elementem praktyki urzędników w celu zahamowania przyjazdu Polaków ze Wschodu - dodaje poseł.

Tymczasem resort spraw zagranicznych podkreśla, że Karta Polaka nie uprawnia do wjazdu na terytorium Polski. - Posiadacz Karty Polaka musi wystąpić o wizę. W zależności od celu swojej wizyty w Polsce: biznesowej, turystycznej czy też edukacyjnej, zainteresowany wpisuje właściwe dane we wniosku wizowym, może to być także np. uczestnictwo w imprezie kulturalnej na terenie Polski - oznajmia Grzegorz Jopkiewicz z biura prasowego MSZ.

Jacek Dytkowski
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090527&id=po02.txt

wtorek, 26 maja 2009

Szkoła Liderów Polonijnych Ameryki Północnej II - Komentarz Czytelnika

Tak mi się spodobał, że go tu wklejam, żeby szerzej chodził.

-------------------

A Story

Kevin! Kevin!
Where are ya?
Come over here.
Your mom brought you these clothes.
Go ahead and put them on. We’re gonna go to the Polish church
and you’ll sit in the front row for this Polish Government delegation that we should greet there.

Mom! What the hell is this? A pajama or what?

Calm down, Kevin. It’s a Cracoviak suit.

Yeah, but look at this stupid funny looking hat?
Ain’t gonna put no outfit like that on me, no frigging way mom!
What will Jenny and Josh say if they see me in this?
Mom… why do we have to do stuff like that? What’s wrong with us?

I promise you, this is gonna be the last time. See, I signed up for this stupid leadership course in Poland. Your grandma was Polish and I just thought I’ll see the place she came from and I’ll have a free vacation in Poland. They paid for everything. But now, I guess, it’s time to pay for my stupidity. Nothing’s free. They keep dragging me to these meetings with these dumb Polish politicians and so on. Plus your father has issues at work. They signed a contract for making something for the government and his boss told him they’ve seen me meeting with these politicians from Poland, so now they are afraid of giving your dad a security clearance or something like that. See Kevin, we have to move to the other city. They’ll transfer dad to their other plant for less pay where they make something less important. Somewhere at the East Coast or he can look for a job himself.

Oh no, mom! That’s too much! This shitty clothes and moving yet? I won’t see my girlfriend Jenny anymore. Now, this is too much! I know you asked me many times not to swear, but fuck this dumb Polish crap! Fuck it!

Ok, ok, Kevin.
They won’t find us after we move and we’ll be normal again.
Put these clothes on...

2009-05-26 00:55
John Kowalski
Widziane z USA
http://johnkowalski.salon24.pl

poniedziałek, 25 maja 2009

Szkoła Liderów Polonijnych Ameryki Północnej

Dla rodaków słabiej władających językiem polskim - Szkoła Liderów Polonijnych Ameryki Północnej czyli SMSSS (Szkoła Mistrzów Strzelania Sobie w Stopę):

School of Champions in Shooting Yourself in the Foot

Dear Leaders,

However it is dressed up by its Polish organizers, the 'School of Leaders' is a foreign Government financed training program for lobbyists who will conduct future operations within the United States and Canada in order to assist policy objectives of that Government. There is a gulf of difference between marching in an ethnic parade and enlisting as an influence agent trained by a foreign Government. It is timely to remind all American citizen participants that supplying political or public relations support to a foreign Government or other foreign principal is illegal in the US, unless done openly and under the terms of a mandatory DoJ registration under the Foreign Agents Registration Act (FARA). However you explain it, many years later, to unsmiling US government agents, individuals receiving political training and funding from a foreign Government are prima facie ineligible to hold a US Government security clearance. Ignorance of that fact of life has never been and will never be accepted as a valid excuse. A US Government security clearance is indispensable to anyone contemplating a career in hi-tech industries, defense, foreign affairs, some 20 Federal agencies and departments, and any and all other fields of endeavour with the slightest hint of being related to the national security of the United States. Anyone willing to invest heavily in his/her parents' nostalgia for Poland, or wager his/her own career prospects on assurances (always verbal, never in writing) of the coolest of Poland's spin doctors, is of course perfectly free to do so - at your own risk.


Szkoła Liderów Polonijnych Ameryki Północnej

US Department of Defense Adjudicative Guidelines - see Page 23 for Guideline C - Foreign Preference